Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 stycznia 2017

Zgubiona apteczka cz. 5: Zimowe sposoby na zatoki

Rozpatrzmy teoretyczną sytuację: wybraliśmy się w głuszę zimą i dopadło nas zapalenie zatok. A my oczywiście nie posiadamy ze sobą jakiekolwiek leku przeciwzapalnego (np. z pseudoefedryną), aby chociaż doraźnie sobie pomóc, zanim dotrzemy do jakiejś cywilizacji.

O ile ze zwykłym katarem jakoś sobie damy radę, to stan zapalny zatok może wpłynąć na naszą koncentrację, a co za tym idzie np. na zdolność orientacji się w terenie.

Zabrzmi to kontrowersyjnie, lecz można sobie pomóc także w ZIMIE (!) właśnie roślinami.

 Czego szukamy i jak działamy?


 Metoda A. Okłady na zatoki.

1. Napar z igliwia sosnowego, świerkowego, jodłowego.

Zbieramy same igły tak, aby uzyskać otwartą garść.

Zalewamy zimną wodą w takiej ilości, aby nieco tylko przykryło igliwie. Doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i studzimy nieco pod przykryciem.

Okłady wykonujemy w ten sposób: igły z roztworu odcedzamy nieco i zawijamy w tkaninę [np. wkładamy do skarpety].

Przykładamy nieco powyżej nosa na czoło (w przypadku zapalenia zatok czołowych) i trzymamy 
ok 15 minut. Okład ma mieć ciepłotę na 'granicy bólu' [należy uważać, aby nie poparzyć czoła].

Świerk pospolity (Picea abies)
















Okład będzie miał działanie rozgrzewające, poprawiające lokalne krążenie krwi i dzięki temu złagodzi stan zapalny i przyczyni się do oczyszczenia zatok z nagromadzonej wydzieliny.

Okład należy powtarzać 3x dziennie, szczególnie przed udaniem się na spoczynek.

Po okładzie należy dokładnie zabezpieczyć miejsce przed wychłodzeniem, np. dodatkowo owijając głowę tkaniną.

2. Maść z żywicy.

Przykładowe wykonanie maści znajduje się tutaj: ZIMA. Odmrożenia cz. 3: Maść z żywicy.

Maścią tą nacieramy miejsce po okładzie, aby zapobiec wychłodzeniu zatok. Możemy ją także zastosować w przypadku zapalenia zatok szczękowych [które mieszczą się po obu stronach nosa, poniżej oczu].

3. Korzeń chrzanu.

Umieszczenie tej rośliny w tym spisie będzie trochę dyskusyjne, albowiem odnaleźć choćby pozostałości liści pod śniegiem będzie jak szukanie igły w stogu siana.  Jeżeli będziemy mieli jednak szczęście i natrafimy gdzieś (generalnie wilgotne rowy, wilgotne zarośla polne) na niego, to spróbujmy pozyskać jego korzeń.
Jest bardzo cenny w leczeniu objawów 'zatokowych' zarówno wewnętrznie jak i w postaci okładów.

Korzeń spożywamy na surowo oraz robimy inhalacje. Przyniesie to niemal natychmiastową ulgę szczególnie przy 'zapakowanym' nosie. Wewnętrznie ułatwi również oddychanie, odkazi oraz umożliwi zejście wydzieliny z zatok.

Do okładów potrzebujemy dodatkowego składnika, który zawiera skrobię. Może to być mąka, rozgotowany ryż, kasza.  
Ważna jest proporcja: 1:4, czyli obok 1 kawałka korzenia usypujemy 4 'ścieżki' długości i szerokości korzenia.
Okłady wykonujemy w ten sposób: zeskrobany korzeń mieszamy z mąką/ryżem/kaszą do uzyskania jednolitej masy (można dodać trochę wody), po owinięciu w tkaninę przykładamy na natłuszczone wcześniej czoło. Trzymamy ok. 10 minut.

Korzeń i suchy liść chrzanu (takich liści szukamy:)











4. Kora korzeni śliwy tarniny.

Kora będzie mieć działanie przeciw zapalne w postaci okładów.

Pasemka kory w ilości garści zalewamy zimną wodą (tak aby przykryło), doprowadzamy do wrzenia, gotujemy ok 15 minut. Tuż przed zdjęciem z ognia dorzucamy garść mchu lub suchych liści [ponieważ ciężko będzie wykonać okład z samej kory, mech lub liście będą stanowić ekwiwalent kompresu] Okłady robimy analogicznie jak w przypadku igliwia.

Śliwa tarnina (Prunus spinosa)


5. Borowina.

W lasach iglastych, sosnowych, bądź w górach powyżej piętra lasu znajdziemy gatunki borówki. Pozyskajmy trochę gleby 'spod krzaka'.

Borowinę rozgrzewamy we wrzącej wodzie, odsączamy i studzimy nieco i robimy okłady.

6. Gorący piasek/sól.

Jeżeli uda nam się napotkać piaszczysty brzeg rzeki lub mamy z sobą zwykłą sól kuchenną również można je wykorzystać do okładów. Jest szybki i prosty sposób, a dodatkowo tych surowców można użyć wielokrotnie.

 Rozgrzewamy nad ogniem (na sucho, prażymy), studzimy nieco i wykonujemy okłady identycznie jak
w przypadku igliwia.


Metoda B. Napary do picia.

1. Kora wierzby/pączki topoli.

Uwaga!

Osoby uczulone na salicylany nie mogą stosować odwarów z kory wierzby oraz pączków topoli, ponieważ może wystąpić reakcji alergiczna, która przy szczególnej nadwrażliwości może prowadzić do zapaści.

O sporządzeniu odwaru z kory wierzby jest mowa tutaj: Przeziębienie i rany. Jak sobie poradzić bez apteczki?

Odwar ten będzie działać przeciwzapalnie, przeciwbólowo oraz zmniejszy stan podgorączkowy wywołany zapaleniem.

2. Kora jesionu.

Korę można wykorzystać jako ekwiwalent zamiast kory wierzby dla osób uczulonych na salicylany. Odwar wykonuje się identycznie jak w przypadku kory wierzby.

Metoda C. Inhalacje

Pomocniczo można wdychać samą parę wodną lub inhalować się naparem z dodatkiem igliwia. Czas inhalacji ok 20- 30 minut.

Zabiegi najlepiej przeprowadzać kilka razy dziennie, najlepszą porą jest czas przed udaniem się na spoczynek. Należy pamiętać o zabezpieczeniu rejonu zatok po okładach przed wychłodzeniem.

środa, 18 stycznia 2017

One-shot III. Maści do przygotowania zimą. Część 1.

Wpis będzie dotyczył kilku wariantów maści, które można wykonać w zaciszu domowym z substratów bądź to uzbieranych w lesie, bądź zwyczajnie zakupionych w aptece... Oto kilka autorskich przepisów na maści przydatne zimową porą:

1. Maści rozgrzewające

A. Maść żywiczna.


Składniki (proporcja 1:1)

- żywica
- wazelina biała (do kupienia w aptece).

Wykonanie:

Wazelinę rozpuszczamy na łaźni wodnej. Dodajemy żywicę i mieszamy aż do rozpuszczenia. Jeszcze ciekłą mieszaninę przecedzamy (np. przez gazę). 

Zastosowanie: Działanie rozgrzewające, przemarznięte dłonie, palce, stopy Wspomagająco przy odmrożeniach I stopnia.

B. Maść leśna.

 Składniki:

- żywica
- smalec wieprzowy
- igliwie
- suszony kwiat nagietka

Wykonanie:

Wszystkich składników wykorzystujemy po równych częściach. Rozpuszczamy smalec na łaźni wodnej. Dodajemy posiekane igliwie i kwiat nagietka. Gotujemy na łaźni wodnej pod przykryciem (pojemnika
z samą maścią) przez 3h. Następnie przecedzamy i znów wstawiamy na łaźnie wodną. Dodajemy żywicę
i mieszamy aż do rozpuszczenia. Ewentualnie ponownie cedzimy. Zostawiamy do zastygnięcia.

Wykonanie można uprościć stosując zamiast igliwia olejki, jednak działanie może być w niektórych przypadkach zbyt drażniące na skórę

Zastosowanie: Działanie rozgrzewające, przemarznięte dłonie, palce, stopy. Wspomagająco przy odmrożeniach I stopnia.



 C. Maść piernikowa.

 Składniki:

- olej kokosowy/smalec/wazelina (do wyboru :)
- cynamon mielony
- imbir mielony
- zmielone goździki
- kardamon mielony
- chili mielone

Proporcja składników: łyżka stołowa podłoża: po 1(jednej) łyżeczce (od herbaty) przypraw z wyjątkiem chili. Chili dozujemy 'na koniec noża'. W przypadku potrzeby wykonania większej ilości maści dodajemy proporcjonalnie kilka razy dozę chili - np. na 2 łyżki podłoża/2 łyżeczki przypraw i 2 x chili 'na koniec noża'. 

Wykonanie:

Olej kokosowy (lub inne podłoże) rozpuszczamy na łaźni wodnej. Dodajemy przyprawy i mieszamy. Szybko studzimy, aby przyprawy nie opadły na dno pojemnika. 

Zastosowanie: Działanie rozgrzewające, przemarznięte dłonie, palce, stopy. Nie stosować na istniejące odmrożenia.

2. Maści ochronne i regenerujące.

A.  Maść dzika.


 Składniki:

- wazelina
- lanolina
- odwar z kłączy pięciornika
- żywica
- wosk pszczeli

Proporcja: Łyżka stołowa wazeliny, lanoliny, żywicy i odwaru. Łyżeczka wosku. 

Wykonanie:

Wykonanie odwaru z kłącza pięciornika: łyżkę stołową kłącza zalewamy 200 ml zimnej wody, doprowadzamy do wrzenia, gotujemy 5 minut. Studzimy.

Wazelinę i lanolinę wosk i żywicę mieszamy na łaźni wodnej do jednorodnej masy. Do płynnego dodajemy stopniowo odwar z kłącza pięciornika ciągle mieszając. Zostawiamy do zastygnięcia w temperaturze pokojowej.

Zastosowanie: Działanie przeciw zapalne i poprawiające ukrwienie. Leczenie odmrożeń i oparzeń
I stopnia. 

B. Maść tłusta.

Składniki (gotowe preparaty do kupienia w aptece):

- linocholesterol A+E
- linomag (zielony)
- tran (w płynie, naturalny, nie smakowy:)

Proporcja: Wszystkich składników po równych częściach (np po łyżce stołowej).

Wykonanie:

Mieszamy składniki do jednolitej masy (bez ogrzewania).

Zastosowanie: Działanie natłuszczające, ochronne, regenerujące. Leczenie odmrożeń i oparzeń I stopnia.

C. Maść gęsia.

Składniki:

- smalec gęsi
- olejek goździkowy
- mielony imbir

Proporcja: na łyżkę smalcu 10 kropel olejku i łyżeczka imbiru.

 Wykonanie:

Smalec ogrzewamy na łaźni wodnej do roztopienia. Dodajemy resztę składników i mieszamy. Zostawiamy do wystudzenia.

 
Zastosowanie: Rozgrzewające, na bolące mięśnie, stawy. Po intensywnym wysiłku lub na przemarznięte 'przewiane stawy'.


Wszystkie te maści trzeba przechowywać w lodówce. Okres trwałości około miesiąca czasu. Podane proporcje wystarczą na kilka zastosowań, jednak w razie potrzeby można proporcjonalnie zwielokrotnić ilości składników.  Tu mała podpowiedź: w aptekach (bądź w internetach ;) można kupić dedykowane
do maści tuby w różnych rozmiarach (przykładowo 10ml do zabrania ze sobą w teren:) Jeżeli chcemy zabrać je w teren zimą warto nosić je blisko ciała, aby zwyczajnie nie zamarzły podczas wędrówki...


wtorek, 28 czerwca 2016

Praktyczne warsztaty terenowe.

Terenowe i praktyczne warsztaty, które pomogą nauczyć się jak rozpoznawać potrzebne rośliny oraz jak sporządzać z nich proste preparaty na różne dolegliwości na szlaku i w dziczy.

Miejsce: Zawadka Rymanowska k. Dukli.  Mapa i dojazd: Tutaj 

Termin: 23 lipiec 2016
Start: 11:00

Ogólna tematyka warsztatów:
Ziołowe substytuty preparatów pierwszej pomocy w dolegliwościach:

  1. Ukąszenia przez owady;
  2. Urazy:
·         skaleczenia i krwawienia;
·         stłuczenia i siniaki;
·         otarcia, pęcherze;
·         opuchlizny, skręcenia.

  1. Oparzenia słoneczne i termiczne;
  2. Zatrucia pokarmowe i biegunki;
  3. Wzrok;
  4. Przeziębienie i bóle mięśniowe;
  5. Higiena  ciała i jamy ustnej;
  6. Dysfunkcje kobiece.

Dodatkowo nauka wykonania pokazowych prostych preparatów typu odwarów, naparów, maści, które mogą zastąpić gotowe medykamenty z naszej apteczki (sposób przyrządzenia, proporcje,  zapoznanie  się
z barwą, zapachem, smakiem gotowego preparatu, w celu weryfikacji siły działania i dostosowania do potrzeby).

Plan zajęć (1 dnień):

a) 11:00 - 12:30 (13:00): spacer terenowy;
b) 13:00 - 15:00: przerwa obiadowa (lub na orzeźwiającą kąpiel w pobliskiej rzecze ;);
c) 15:00 - 17:00: wykład teoretyczny o miarach oraz pokazowe wykonanie prostych preparatów.

W sumie 3,5 godziny intensywnego wkręcania się w Zielone ;)

Istnieje możliwość przyjazdu już w piątek wieczorem (o każdej porze, nawet późną nocą) oraz noclegu
w miejscu warsztatów:




Położenie chyży


Nocleg w warunkach turystycznych, na kojach z materacami, wymagany własny śpiwór. Wyżywienie we własnym zakresie (jest dostęp do kuchni gazowej w chałupie oraz do lodówki, a w pobliskiej Dukli jest możliwość zjedzenia obiadu).

Koszt: 30 zł/osobę (nie wliczony nocleg).

Wpłat można dokonywać na konto: 50 1020 5558 1111 1523 0160 0096
 RSO Wojciech Jemioła
ul. Graniczna 1 
38-100 Strzyżów

Zapisy mailowo na adres: wkreconywzielone@gmail.com

lub przed zajęciami w dniu warsztatów ;)

Uwagi na koniec:

Prowadzący bierze odpowiedzialność za właściwe oznaczenie gatunków roślin. Gatunki przedstawione na warsztatach będą jednymi z pospolitszych i łatwymi do znalezienia nie tylko
w Polsce, czy Europie, ale i np. na tej samej szerokości geograficznej na świecie;]

Nie bierze jednak odpowiedzialności za indywidualne nietypowe reakcje alergiczne. (podczas próbowania naparów, odwarów, użycia bezpośrednio na skórę świeżych części roślin).


 Wszelkie pytania :  Wkręcony w Zielone

wtorek, 21 czerwca 2016

WPIS SPECJALNY. X - PLANTS: HERACLEUM.



 Roślina niebezpieczna. Czemu tak naprawdę trzeba jej unikać oraz jak sobie pomóc gdy nieszczęśliwe ‘użądli’ nas ta parząca roślina, a nie mamy dostępu do nowoczesnych środków medycznych.

Ale najpierw…

Barszcz Sosnowskiego został odkryty w 1772  roku na Kaukazie przez grupę rosyjskich badaczy, i nazwany na cześć Dymitra Sosnowskiego, botanika rosyjskiego. Sprowadzony do Polski w latach 60 tych ubiegłego wieku w celu upraw pod kiszonki dla bydła (ukiszone części roślin nie parzyły) ze względu na szybki przyrost i dużą biomasę. Jednak nasze mućki wypięły się na niego, a ponadto okazało się, że ich mięso
i mleko dostawało nieprzyjemnego anyżowego aromatu. Po kilku latach zarzucono uprawę w PGR – ach, ale barszcz już się u nas zadomowił. Łagodniejszy klimat, plenność oraz niezwykła wręcz odporność na wytępienie spowodowały, iż w wielu miejscach występuje masowo (szczególnie na terenach popegierowskich, np. w Beskidzie Niskim i Bieszczadach). Dorasta do 3m wysokości, wydaje
ok. kilkudziesięciu tysięcy nasion (!), parzą wszystkie części rośliny, nawet pyłek (ale muszą być spełnione określone warunki – upalny, bezwietrzny dzień, rozległa ‘plantacja’ oraz my zagubieni w samym jej środku). Posiada mniej zjadliwego kuzyna – barszcz Mantegazziego, pochodzącego z Syberii oraz naszego, całkiem przyjaznego kuzyna - barszcz zwyczajny.

Dlaczego parzy? Jego sok zawiera furanokumaryny, związki nieco lotne (dlatego można się też poparzyć nie dotykając go, w warunkach przechodzenia przez łan w upalny dzień), które wnikają do komórek skóry, następnie umiejscawiają się pomiędzy nićmi DNA i pod wpływem promieni UV powodują rozpad helisy,
a potem komórki. Jest rodzaj poparzenia chemicznego, do którego oprócz samej substancji wywołującej oparzenie potrzeba czynnika aktywującego czyli promieni UV (np. słonecznych). Dlatego też poparzenie nie wystąpi od razu jak przypadku termicznego, ale dopiero po jakimś czasie (liczonym w godzinach lub dniach, w zależności od karnacji i wrażliwości skóry). Oparzenie objawia się zaczerwieniem, opuchlizną, świądem oraz bąblami surowiczymi.


Barszcz Sosnowskiego (Heracleum Sosnovsky)


Został przeprowadzony eksperyment ‘pseudonaukowy’ (bez prób porównawczych) na własnej skórze. Jednakże pod nadzorem medycznym, 

dlatego nie polecam samodzielnie przeprowadzać takich prób (!).

Na zdjęciach widoczne jest efekt styku soku ze skórą oraz efekty leczenia prostymi preparatami – maścią
z korzeniem żywokostu i nagietka oraz przymoczkami z ziela nostrzyka.  

Przed poparzeniem.

Poparzenie po 2 dwóch dniach naświetlania słońcem

Leczenie, dzień II. Bąble zmniejszyły się.

Leczenie, Dzień III. Przez noc bąble znikły!


Leczenie, dzień IV. Zaczerwienie zmniejszyło się.
Leczenie, dzień VI. Nowe Życie. Na obszarze poparzenia naskórek zaczął się złuszczać. Oznacza to tworzenie nowej tkanki.


Leczenie, dzień IX. Organizm ‘doszlifowuje’ tkankę na brzegach byłej rany.
Leczenie, dzień XV. Odtworzenie tkanki skórnej, jednak prawdopodobnie pozostanie blizna…








Pół roku później. Ślad po oparzeniu ledwie widoczny…


Podsumowanie: Preparaty okazały się skuteczne, niemniej nie było porównania w działaniu standardowych medykamentów dostępnych w aptekach czy z przepisu lekarza. Dlatego ocena działania pozostaje subiektywna, jednak osobiście użyłbym ich powtórnie, bo zaskoczyła mnie szybkość działania na objawy poparzenia (reasorbcja bąbli), oraz mimo niespełnienia wymogów jałowości na poparzenia nie nastąpiło żadne nadkażenie rany.
Po dwóch tygodniach kuracji wyglądało na to, iż pozostanie ślad w postaci blizny i przebarwienia.
Jednakże, pół roku później okazało się, że ślad po oparzeniu jest ledwie widoczny, a nie były stosowane żadne maści czy to gotowe czy stworzone w tym celu – po prostu po zagojeniu pozostawiłem miejsce poparzone w spokoju.

Maść żywokostowo – nagietkowa:

Kawałek rozdrobnionego świeżego korzenia żywokostu wielkości naszego palca wskazującego oraz  garść płatków nagietka zalewamy roztopionym tłuszczem (najlepiej smalcem wieprzowym) w ilości takiej, aby przykryć składniki. Następnie ogrzewamy mieszankę na ogniu, umieszczając naczynie
z tłuszczem i roślinami w drugim, z wodą. Ogrzewamy przez ok. 3 godziny. Kolejno przecedzamy
i zostawiamy do wystygnięcia. Smarujemy 4-5 razy dziennie.  

Nagietek lekarski (Calendula officinalis)

Korzeń żywokostu













Przymoczek z ziela nostrzyka:

Garść świeżego ziela zalewamy wrzącą wodą, tak aby tylko przykryła ziele. Zostawiamy do wystudzenia. Następnie robimy okład z ziela z naparu, zawijając czymś ranę. Zmieniamy co kilka godzin, stosując kolejno za każdym razem świeże zioło.  

Stosujemy przemiennie maść i przymoczek.


Ziele nostrzyka

Obecnie barszcz jest w intensywnej fazie kwitnienia, co stanowi potencjalne zagrożenie dla osób wędrujących np. po Beskidzie Niskim lub Bieszczadach w tym czasie, gdzie na terenach popeegierowskich  nadal można natrafić na całe łany tej 'zemsty Stalina'. Podane metody leczenia mogą stanowić tymczasową pomoc w przypadku, gdy nie mamy możliwości szybkiego skorzystania z pomocy medycznej lub chociażby odwiedzenia apteki. 

wtorek, 17 maja 2016

„Uważaj pod nogi! Tam mogą być badyle!... …użyteczne badyle!”

Rośliny fascynują. Fascynacja roślinami staje się tym większa, im bardziej odkrywamy i poznajemy życie tych niesamowitych organizmów. Organizmów, które wydają się kruche, uległe wobec człowieka, a jednak cechuje je niezwykła wręcz możliwość przystosowania i zdolność do przetrwania. A rośliny są w tym mistrzami.

Magnolia - zachwyciła niezwykłą żywotnością nasion -
wykiełkowały po kilku tysiącach lat! 
 Zdolne są przetrwać na najbardziej niegościnnych terenach na Ziemi, od stref polarnych po wysuszone pustynie. Potrafią przyczaić się w nasionach nawet kilka tysięcy lat i potem jakby nigdy nic wyrosnąć jako piękne drzewo. Potrafią przystosować się do niekorzystnych warunków tak dalece, że nawet stają się zabójcami innych stworzeń. A nawet przetrwać wybuch bomby atomowej. Ale na tym przecież polega sztuka przetrwania – na adaptacji do warunków w jakich się właśnie znajdujemy poprzez niekonwencjonalne wykorzystanie tego co mamy pod ręką (lub nogą).


Wchodząc do lasu, idąc przez łąkę, pole, pastwisko, brodząc w bagnie – jednym słowem depcząc po drodze zielsko i badyle – czy zastanawialiśmy się kiedyś, ile z nich może pomóc w krytycznej sytuacji, podczas walki o przetrwanie? W jaki łatwy, szybki sposób wykorzystać nie tylko ich właściwości odżywcze, ale także niewątpliwe przymioty lecznicze? I w jaki sposób w warunkach terenowych sporządzić preparat, który może być alternatywą dla tabletki, maści, antybiotyku?


Przyjrzyjmy się dla przykładu jednej z najpospolitszych roślin na naszym globie, występującej od stref tropikalnych po arktyczne – babce lancetowatej. Konwencjonalna medycyna określa ją jako lek na kaszel oraz środek przeciwzapalny przy schorzeniach gardła. Jednak ta roślinka posiada na tyle bogaty skład, że spróbujmy wykorzystać ją na inne, mniej tradycyjne, oryginalne sposoby.
Zgnieciona i przyłożona do rany stanowi w jednym tampon hamujący krwawienie, środek odkażający i plaster. W takiej samej formie może być użyta jako środek przeciwzapalny w oparzeniach, zapaleniu spojówek, czy złagodzeniu ukąszenia, poparzenia przez pokrzywę. Zaparzona - przy dolegliwościach żołądkowych, wymiotach. Żuta - w stanach zapalnych i krwawieniach z dziąseł.  A nawet jako substytut tamponu do zębodołu po przymusowej ekstrakcji zęba w dziczy.







Wiele jest takich przykładów roślinnych remediów. Podobnie jak wykorzystujemy jeden nóż na wielorakie sposoby, tak samo możemy poczynić to z danym zielem.  Dzięki temu znane od dawna rośliny znów potrafią zaskoczyć i na nowo fascynować.     

Jeśli równie mocno fascynują Was pospolite rośliny o niepospolitych właściwościach zapraszam na 
I Ogólnopolski Festiwal Zielarski w Łagowie, gdzie odbędą się prelekcje oraz warsztaty związane z tematyką bloga oraz kanału na YouTube ;) 

Łagów, 11 czerwiec 2016. 

http://festiwalzielarski.pl/

https://www.facebook.com/events/1593511297633491/

wtorek, 18 sierpnia 2015

Survivalowy Hyde Park




     +





Wszystkich Wkręconych w Zielone oraz entuzjastów survivalu zapraszam na skróconą wersję warsztatów z serii "Zagubiona apteczka" realizowanych w trakcie Survivalowego Hyde Park'u podczas VII Konwentu Survivalowego. Będą to 2 -godzinne zajęcia w niedzielne przedpołudnie 27 września w Zawadce Rymanowskiej.


Szczegóły:


wtorek, 21 lipca 2015

Zagubiona apteczka - edycja letnia.

Terenowe i praktyczne warsztaty, które pomogą nauczyć się jak wykorzystać pospolite rośliny podczas wędrówki szlakami jak i w dziczy.

Miejsce: Zawadka Rymanowska k. Dukli.  Mapa i dojazd: Tutaj 

Termin: 


22 - 23 sierpnia

Start 9:00 rano (sobota) 
Zakończenie 17:00 (niedziela)



Nocleg w warunkach turystycznych - na kojach z materacami lub w namiotach, wymagany własny śpiwór. Wyżywienie we własnym zakresie (jest dostęp do kuchni gazowej w chałupie oraz do lodówki, a w pobliskiej Dukli jest możliwość zjedzenia obiadu).

Ogólna tematyka warsztatów:
Ziołowe substytuty preparatów pierwszej pomocy w dolegliwościach:

  1. Ukąszenia przez owady;
  2. Urazy:
·         skaleczenia i krwawienia;
·         stłuczenia i siniaki;
·         otarcia, pęcherze;
·         opuchlizny, skręcenia.

  1. Oparzenia słoneczne i termiczne;
  2. Zatrucia pokarmowe i biegunki;
  3. Wzrok;
  4. Przeziębienie i bóle mięśniowe;
  5. Higiena  ciała i jamy ustnej;
  6. Choroby kobiece.

Dodatkowo nauka wykonania pokazowych prostych preparatów typu odwarów, naparów, maści, które mogą zastąpić gotowe z naszej apteczki (sposób przyrządzenia, proporcje,  zapoznanie  się
z barwą, zapachem, smakiem gotowego preparatu, w celu weryfikacji siły działania i dostosowania do potrzeby).

Plan zajęć (2 dni):

Dzień pierwszy. Część teoretyczna: spacery terenowe, zbiór ziół; wykład. 

Dzień drugi. Zajęcia praktyczne - wykonanie preparatów, sprawdzian praktyczny.

Koszt: 


350 zł/osobę dorosłą, dzieci w wieku 7-16 lat 260 zł/osobę

Koszt nie obejmuje kosztów noclegów oraz kosztów wyżywienia we własnym zakresie. 

Wpłata rezerwacyjna na konto firmy:

41 1020 5558 0000 8202 3074 5884
RSO Wojciech Jemioła
ul. Graniczna 1
38-100 Strzyżów

Z dopiskiem: "Zagubiona apteczka. Edycja sierpień 2015"

Po wpłacie proszę o wiadomość mailową podając adres i telefon kontaktowy w przypadku odwołania warsztatów. Adres mail: wkreconywzielone@gmail.com


Uwagi na koniec:

Prowadzący bierze odpowiedzialność za właściwe oznaczenie gatunków roślin. Gatunki przedstawione na warsztatach będą jednymi z pospolitszych i łatwymi do znalezienia nie tylko
w Polsce, czy Europie, ale i np. na tej samej szerokości geograficznej na świecie;]

Nie bierze jednak odpowiedzialności za indywidualne nietypowe reakcje alergiczne. (podczas próbowania naparów, odwarów, użycia bezpośrednio na skórę świeżych części roślin).

Prowadzący zastrzega sobie prawo do odwołania warsztatów z powodu zdarzeń losowych, w takim przypadku następuje rozliczenie z uczestnikami z wpłaconej kwoty, jednak prowadzący nie odpowiada za kupione bilety środków transportu.
Wszelkie pytania : wkreconywzielone@gmail.com