Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 stycznia 2017

Zgubiona apteczka cz. 5: Zimowe sposoby na zatoki

Rozpatrzmy teoretyczną sytuację: wybraliśmy się w głuszę zimą i dopadło nas zapalenie zatok. A my oczywiście nie posiadamy ze sobą jakiekolwiek leku przeciwzapalnego (np. z pseudoefedryną), aby chociaż doraźnie sobie pomóc, zanim dotrzemy do jakiejś cywilizacji.

O ile ze zwykłym katarem jakoś sobie damy radę, to stan zapalny zatok może wpłynąć na naszą koncentrację, a co za tym idzie np. na zdolność orientacji się w terenie.

Zabrzmi to kontrowersyjnie, lecz można sobie pomóc także w ZIMIE (!) właśnie roślinami.

 Czego szukamy i jak działamy?


 Metoda A. Okłady na zatoki.

1. Napar z igliwia sosnowego, świerkowego, jodłowego.

Zbieramy same igły tak, aby uzyskać otwartą garść.

Zalewamy zimną wodą w takiej ilości, aby nieco tylko przykryło igliwie. Doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i studzimy nieco pod przykryciem.

Okłady wykonujemy w ten sposób: igły z roztworu odcedzamy nieco i zawijamy w tkaninę [np. wkładamy do skarpety].

Przykładamy nieco powyżej nosa na czoło (w przypadku zapalenia zatok czołowych) i trzymamy 
ok 15 minut. Okład ma mieć ciepłotę na 'granicy bólu' [należy uważać, aby nie poparzyć czoła].

Świerk pospolity (Picea abies)
















Okład będzie miał działanie rozgrzewające, poprawiające lokalne krążenie krwi i dzięki temu złagodzi stan zapalny i przyczyni się do oczyszczenia zatok z nagromadzonej wydzieliny.

Okład należy powtarzać 3x dziennie, szczególnie przed udaniem się na spoczynek.

Po okładzie należy dokładnie zabezpieczyć miejsce przed wychłodzeniem, np. dodatkowo owijając głowę tkaniną.

2. Maść z żywicy.

Przykładowe wykonanie maści znajduje się tutaj: ZIMA. Odmrożenia cz. 3: Maść z żywicy.

Maścią tą nacieramy miejsce po okładzie, aby zapobiec wychłodzeniu zatok. Możemy ją także zastosować w przypadku zapalenia zatok szczękowych [które mieszczą się po obu stronach nosa, poniżej oczu].

3. Korzeń chrzanu.

Umieszczenie tej rośliny w tym spisie będzie trochę dyskusyjne, albowiem odnaleźć choćby pozostałości liści pod śniegiem będzie jak szukanie igły w stogu siana.  Jeżeli będziemy mieli jednak szczęście i natrafimy gdzieś (generalnie wilgotne rowy, wilgotne zarośla polne) na niego, to spróbujmy pozyskać jego korzeń.
Jest bardzo cenny w leczeniu objawów 'zatokowych' zarówno wewnętrznie jak i w postaci okładów.

Korzeń spożywamy na surowo oraz robimy inhalacje. Przyniesie to niemal natychmiastową ulgę szczególnie przy 'zapakowanym' nosie. Wewnętrznie ułatwi również oddychanie, odkazi oraz umożliwi zejście wydzieliny z zatok.

Do okładów potrzebujemy dodatkowego składnika, który zawiera skrobię. Może to być mąka, rozgotowany ryż, kasza.  
Ważna jest proporcja: 1:4, czyli obok 1 kawałka korzenia usypujemy 4 'ścieżki' długości i szerokości korzenia.
Okłady wykonujemy w ten sposób: zeskrobany korzeń mieszamy z mąką/ryżem/kaszą do uzyskania jednolitej masy (można dodać trochę wody), po owinięciu w tkaninę przykładamy na natłuszczone wcześniej czoło. Trzymamy ok. 10 minut.

Korzeń i suchy liść chrzanu (takich liści szukamy:)











4. Kora korzeni śliwy tarniny.

Kora będzie mieć działanie przeciw zapalne w postaci okładów.

Pasemka kory w ilości garści zalewamy zimną wodą (tak aby przykryło), doprowadzamy do wrzenia, gotujemy ok 15 minut. Tuż przed zdjęciem z ognia dorzucamy garść mchu lub suchych liści [ponieważ ciężko będzie wykonać okład z samej kory, mech lub liście będą stanowić ekwiwalent kompresu] Okłady robimy analogicznie jak w przypadku igliwia.

Śliwa tarnina (Prunus spinosa)


5. Borowina.

W lasach iglastych, sosnowych, bądź w górach powyżej piętra lasu znajdziemy gatunki borówki. Pozyskajmy trochę gleby 'spod krzaka'.

Borowinę rozgrzewamy we wrzącej wodzie, odsączamy i studzimy nieco i robimy okłady.

6. Gorący piasek/sól.

Jeżeli uda nam się napotkać piaszczysty brzeg rzeki lub mamy z sobą zwykłą sól kuchenną również można je wykorzystać do okładów. Jest szybki i prosty sposób, a dodatkowo tych surowców można użyć wielokrotnie.

 Rozgrzewamy nad ogniem (na sucho, prażymy), studzimy nieco i wykonujemy okłady identycznie jak
w przypadku igliwia.


Metoda B. Napary do picia.

1. Kora wierzby/pączki topoli.

Uwaga!

Osoby uczulone na salicylany nie mogą stosować odwarów z kory wierzby oraz pączków topoli, ponieważ może wystąpić reakcji alergiczna, która przy szczególnej nadwrażliwości może prowadzić do zapaści.

O sporządzeniu odwaru z kory wierzby jest mowa tutaj: Przeziębienie i rany. Jak sobie poradzić bez apteczki?

Odwar ten będzie działać przeciwzapalnie, przeciwbólowo oraz zmniejszy stan podgorączkowy wywołany zapaleniem.

2. Kora jesionu.

Korę można wykorzystać jako ekwiwalent zamiast kory wierzby dla osób uczulonych na salicylany. Odwar wykonuje się identycznie jak w przypadku kory wierzby.

Metoda C. Inhalacje

Pomocniczo można wdychać samą parę wodną lub inhalować się naparem z dodatkiem igliwia. Czas inhalacji ok 20- 30 minut.

Zabiegi najlepiej przeprowadzać kilka razy dziennie, najlepszą porą jest czas przed udaniem się na spoczynek. Należy pamiętać o zabezpieczeniu rejonu zatok po okładach przed wychłodzeniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz