Szukaj na tym blogu

sobota, 18 kwietnia 2015

Zgubiona apteczka cz. 4: Opatrunki, akt 1: Przedwiośnie i wczesna wiosna

Gdy w apteczce zabraknie nam podstawowych materiałów opatrunkowych to czym można je zastąpić? O tym pisałem już nieco przy okazji tematu: Zgubiona apteczka cz. 2: Urazy. To latem, gdy mamy  dostępność różnorodnych roślin. A co, w okresach, gdy praktycznie nic nie rośnie, lub dopiero zaczyna budzić się do życia? Oto lista roślin, którymi możemy się wspomóc.

1. Kora dębu (Quercus sp).

Przed rozwinięciem liści odwary z kory dębu skutecznie tamują krwawienia żylne, a także drobne tętnicze, działają przeciw zapalnie i odkażająco dzięki zawartym garbnikom. Więcej tu: Przeziębienie i rany. Jak sobie poradzić bez apteczki?

2. Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum). [oraz inne gatunki czosnku, np.: czosnek winnicowy (Allium vineale), czosnek zielonawy (Allium oleraceum)]

Jego liście i cebulki mają dość silne działanie bakteriobójcze i grzybobójcze dzięki związkowi allicynie, która powstaje podczas rozpadu alliiny. Jednak zastosowanie świeżych liści oraz cebulek bezpośrednio na rany może spowodować podrażnienie skóry. Najlepiej wygotować cebulki w wodzie ok. 30 minut. Liści można używać do podtrzymywania okładów właśnie z cebul czosnku lub młodych pędów pokrzywy. Roślina chroniona w Polsce, zrywać nie można.*

3. Młode pędy pokrzywy (Urtica dioica, U. urens).  

Zawierają witaminę K, która odpowiada za procesy krzepnięcia krwi. Dlatego zgniecionym zielem [gdy długo je 'pomiętosimy', to pozbawimy właściwości parzących] można tamować krwawienia. Dodatkowo można zanurzyć w odwarze z kory dębu i stosować jako okład na ranę.











Rośliny i liście pomogą nam podgoić rany gdy do pomocy medycznej mamy daleko. Opatrunek taki można obwiązać np. kawałkiem sznurka lub sznurówką. A do tego stanowią trochę lepszą alternatywę do np. brudnego kawałka tkaniny, który w ekstremalnej sytuacji posłużyłby nam zamiast bandaża... 





*osobiście jednak użyłbym, gdy nie miałbym innego wyjścia.




czwartek, 2 kwietnia 2015

One-shot II. Gotowe preparaty przydatne w dziczy: Maści wszelkiej maści.

Będzie to trochę subiektywny wpis o gotowych maściach, które przysłużą się nam na szlaku górskim, poza min oraz w trakcie dłuższych wypraw gdzie będziemy narażeni na urazy, odmrożenia, oparzenia...
Oczywiście maści raczej kojarzą nam się z dodatkową wagą przy ekwipunku, jednak te przedstawione poniżej zostały wybrane ze względu na szeroki zakres oraz wydajność i ekonomię [niska cena] stosowania, a także możliwość niestandardowego użycia w warunkach survivalowych.  

1. Maść z witaminą A:



  • waży 20 - 30 g;
  • ma działanie regenerujące, nawilżające;
  • stosowanie (wg ulotki) w otarciach naskórka, odparzeniach, tzw. 'zatarciu silnika' czyli odparzeń w okolicy pachwin, odmrożeniach i oparzeniach I°, ochronnie na mróz i wiatr, na usta i twarz;
  • jest bardzo wydajna - tubka może wystarczyć nawet na rok.




Zastosowanie niestandardowe: maść możemy 'wzmocnić' dodając zmiażdżonych świeżych liści babki lancetowatej, krwawnika, nostrzyka żółtego, oraz drobno pokrojonego lub zeskrobanego korzenia żywokostu*. Dodatkowo może nam posłużyć jako podłoże zamiast tłuszczu zwierzęcego,
o którym była mowa na filmiku "Jak przygotować prostą maść w warunkach survivalowych?" 


2. Tormentiol:


  • waga 20 g;
  • skład: wyciąg z kłącza pięciornika, tetraboran sodu, tlenek cynku, ichtiol;
  • ma działanie bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze [słabe] przeciw obrzękowe przeciw zapalne, ściągające, wysuszające;
  • stosowanie (wg ulotki): drobne rany, ropiejące i źle gojące się rany, wypryski;
  • jest równie wydajny jak maść z wit. A.




Zastosowanie niestandardowe: maść niegdyś używano do leczenia odmrozin^, oparzeń
i odmrożeń I i II°. A gdy nie posiadamy nowoczesnych opatrunków na oparzenia 
(np. hydrokoloidowych), smarujemy cienką warstwą zmienione miejsce na skórze i nakładamy jałowy opatrunek. 


3. Maść tranowa: 

  • 20 g;
  • zawiera tran z naturalnymi wit.: A, D, E;
  • działa regenerująco;
  • zastosowanie: oparzenia, odmrożenia, ropiejące rany;
  • dość kłopotliwa na szlaku, szybko jełczeje. 




Maść, którą możemy zabrać w warunkach zimowych na odmrożenia i odmroziny, jest jednak kłopotliwa gdy jest cieplej. Dlatego możemy ją zastąpić kapsułkami tranu do połykania, ważą dużo mniej i stanowią jednorazowe dawki w przypadku oparzeń - stosujemy [wyciskając zawartość] same lub wraz z tormentiolem czy maścią z wit. A.



^Odmroziny - to mało znane (być może ze względu na łagodny charakter), ale przewlekłe następstwa wpływu zimna na skórę. Są efektem działania temperatury umiarkowanie niskiej (np. 5-10°C), ale przez długi okres czasu. Ich powstawaniu sprzyja duża wilgotność powietrza. Na tę dolegliwość cierpią najczęściej osoby młode, ze słabym krążeniem krwi w kończynach. Odmroziny mają charakter zmian zapalnych skóry i najczęściej przybierają postać guzowatych, ciastowatych uwypukleń. Niektórzy przyrównują wygląd i konsystencję tych zmian do plasteliny. Zmiany te zwykle są najbardziej dokuczliwe w chłodnych porach roku (bolą i swędzą), ale mogą dawać dolegliwości nawet w okresie letnim. 


4. Tribiotic: 

  • małe saszetki 1 g - lekkie i poręczne;
  • skład: 3 antybiotyki: bacytracyna, neomycyna i polimyksyna B;
  • antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo;
  • na wrzodziejące rany, oparzenia;
  • wady: 
a) nie można stosować dłużej na jedno miejsce, do 7 dni
(w przeciwieństwie do powyższych maści) - może wystąpić oporność na leczenie szczepów bakterii i grzybów;

b) mogą wystąpić reakcje alergiczne.


5. Dermatol.

Wprawdzie nie maść, a proszek, lecz świetnie wpasowujący się w tematykę ran i kompaktowości preparatów.

Zawiera galusan bizmutowy i może posłużyć nam jako środek odkażający, osuszający, ściągający
i przeciwzapalny na rany sączące się i ropne, zadrapania, przy krwawieniach. Przy czym jest szybki
i dość wygodny w użyciu. No i lekki.




Można go domieszać do np. maści z witaminą A, aby uzupełnić i wzmocnić jej działanie.

  Przy ranach i urazach te przedstawione środki sprawdzą się bardzo dobrze jako składnik naszej podręcznej apteczki. Są lekkie, nie zajmują dużo miejsca oraz szybkie i proste w użyciu [tribiotic, dermatol] zasypać, posmarować i można działać dalej. W przypadku oparzeń i odmrożeń zwykle mamy w apteczce właśnie nowocześniejsze opatrunki hydrokoloidowe lub z antybiotykami, które są jałowe i nie będą stanowić zagrożenia zakażania rany. Jednak są też stosunkowo ciężkie, oraz trzeba je zmieniać codziennie, co jest dość kłopotliwe, gdy jesteśmy na dłuższym wyjeździe i nie mamy dostępu do apteki. A zanim wymyślono takie opatrunki bazowano właśnie na takich maściach, które i teraz mogą spełnić doskonale swoje zadanie zwłaszcza w warunkach survivalowych.   






*O ich zastosowaniu patrz temat: Zagubiona apteczka cz. 2: Urazy