Szukaj na tym blogu

niedziela, 11 stycznia 2015

Zgubiona apteczka cz. 3: Przeziębienie, akt 2: U karpackiej powały

W przeciwieństwie do 'survivalowych' metod przedstawionych w poprzednim wpisie o przeziębieniu, przyjrzymy się ziołom, które wymagały zbierania i przygotowania dużo wcześniej, tak aby mogły służyć przez okres jesienno - zimowy. Jakie więc zioła oprócz znanej lipy, czosnku (oraz miodu) używała do leczenia gorączki i bólu gardła ludność Karpat - Łemkowie, Bojkowie czy huculscy górale? O ile w ogóle ci twardzi ludzie mieli takie przypadłości...


Wpis będzie zawierał także przepisy* jak zastosować daną roślinę również w naszych, 'szybkich' czasach.  Ale przecież można pójść do apteki i kupić syrop na kaszel, czy tabletki do ssania i nie bawić się w parzenie ziółek. Czy te stare przepisy, wymagające poświęcenia pewnej dozy czasu,
a też nieraz jakoby celebrowania podczas zażywania są aż tak warte uwagi? Tak. Chociażby dlatego, że pozwalało to na odpoczynek i wyciszenie organizmu, co miało właśnie zbawienny wpływ na szybkość zdrowienia.



Dzika róża



1. Na ogólne objawy grypy i przeziębienia stosowano oczywiście napary z kwiatów napotnej lipy (Tilia sp.) oraz liści babki lancetowatej działającej przeciw zapalnie i osłaniająco gardło. Do tego często dodawano ziela macierzanki(Thymus sp.)  Pito to z miodem i zmielonymi owocami dzikiej róży. 


Macierzanka zwyczajna


Oto przykład takiej mieszanki:


  • liść babki - 1 łyżeczka
  • kwiatostan lipy - 1 łyżeczka
  • ziele macierzanki - 1 łyżeczka


To zalać wrzątkiem 1/4 l. Parzyć 15 min. Pić z dodatkiem łyżki zmielonych owoców róży i osłodzone łyżką miodu 3 x dziennie.


Zamiast lipy i babki stosowano czasem zamiennie ziele bratka polnego (Viola tricolor) nawłoci pospolitej (Solidago virgaurea): 

  • ziele nawłoci - 1 łyżeczka
  • ziele bratka - 1 łyżeczka
  • ziele macierzanki - 1 łyżeczka
Zalać wrzątkiem 1/4l. Parzyć 15min. Pić 3x dziennie, ale bez miodu. Można dodać łyżkę owoców róży.


2. Na ból gardła stosowano płukanki z liści olszy czarnej (Alnus glutinosa) lub liści leszczyny (Corylus) lub okłady z wywaru głowienki (Prunella vulgaris):
Olsza czarna

Głowienka pospolita


Łyżkę (stołową) ziół zalać 1/4 litra wody, zagotować. Odstawić do naciągnięcia 20 min. Płukać kilka razy dziennie. 











3. Na gorączkę były w użyciu zioła działające przeciw zapalnie, wygrzewająco, napotnie - znana
z poprzedniego wpisu wiązówka oraz kora wierzby, a także czarny bez (Sambucus nigra):



Bez czarny

  • kwiat wiązówki - 2 łyżeczki
  • kora wierzby - 1 łyżeczka
  • kwiat bzu - 1 łyżeczka
Korę wierzby zalać 1/4 l wody, zgotować, gotować 10 min. Odstawić, dodać resztę ziół, odstawić do naciągnięcia 15 min. Pić ciepłe 3-4 razy dziennie.





Kora wierzby








Także wyżej opisana mieszanka z bratkiem i nawłocią ma działanie przeciwgorączkowe.


Nawłoć pospolita
Bratek polny





W gorączce i towarzyszącym jej kaszlu stosowano kwiaty koniczyny białej lub łąkowej, które miały działanie również przeciw zapalne ale i wykrztuśne:


 


4-6 suszonych główek koniczyny zalać 1/4 l, ogrzewać do zagotowania. Odstawić do naciągnięcia 15 min. Pić ciepłe 3 x dziennie z łyżką miodu.


4. Na kaszel mokry [zaczynający się głównie w początkowej fazie choroby] lub suchy
[jako pozostałość po chorobie, gdy ośrodek odruchu kaszlu jest nadal pobudzony] również były skuteczne zioła, [i jak się okazało właśnie one, pochodzące z medycyny ludowej są teraz ogólnie dostępne w aptekach]. Pierwiosnek (Primula sp.), podbiał (Tussilago) czy rosiczka (Drosera sp.), nazwy tych ziół  mogą skojarzyć nam się od razu.


Pierwiosnka wzniesiona





Stosowano przede wszystkim kwiat w kaszlu mokrym, przy zaleganiu wydzieliny.

2 łyżeczki suszonych ziół zalać 1/4 l. zimnej wody, zagotować. Odstawić do naciągnięcia 5min. Pić ciepłe z łyżką miodu.















Podbiał pospolity

Podbiału również używano raczej jako pojedynczego zioła, suszonego kwiatu. Proporcje do przyrządzenia są identyczne jak w przypadku pierwiosnka.

Natomiast rosiczkę stosowano bądź w formie nalewki (rosolisu) lub w naparach, jej działanie jest silniejsze, bowiem blokuje odruch kaszlu oraz działa rozkurczowo i przeciw gorączkowo. Oprócz nalewki w użytku były wywary z ziela, a dawkowano je w kroplach. W Polsce rosiczka jest pod ochroną i zbierać jej nie wolno.


Rosiczka okrągłolistna



Poza tymi ziołami stosowano również teraz już zapomniane -  mak polny (Papaver rhoeas), dzięgiel leśny (Angelica sylvestris), miodunka (Pulmonaria obscura) czy tojeść rozesłana (Lysimachia nummularia).


Miodunka ćma
 
2 łyżeczki ziela zalać 1/4 l wrzącej wody, parzyć 15min. Pić 3 x dziennie ciepłe z miodem. 


Tojeść rozesłana
Identycznie można zastosować tojeść.



Metodą łagodzącą kaszel mokry było podawanie ucieranych orzechów laskowych z miodem. Ponadto stosowano inhalacje z drzew iglastych, sosny jodły czy świerka. Aby przyspieszyć wydalanie zalegającej wydzieliny można zastosować kąpiele lecznicze:

Gałązki z igłami gotować w 5 l wody (ciasno wyłożone w garnku) przez 10 - 15 min., ostudzić i dodać do wody w wannie tak aby móc całkiem się zanurzyć. Brać kąpiel ok. 20 min.   

 Na kaszel suchy był w użyciu oprócz lipy i babki także ślaz (Malva sylvestris). Stosowano liście oraz kwiaty:

  • liść/kwiat 2 łyżeczki
  • lipa 2 łyżeczki
  • babka 2 łyżeczki
Mieszankę zaparzać 1/4l wrzącej wody 15 min. Pić cieple 4-5 razy dziennie.


 

Oczywiście był też znany popularny i dziś syrop z pędów sosny, z tą różnicą, iż pędy zalewano miodem.



5. Katar. Jak wiadomo leczony trwa 7 dni, a nie leczony tydzień**. Tutaj ludy Karpat też mieli swoje sposoby.

Głównie stosowano napary z kwiatów bzu czarnego [ostatnio potwierdzono, że wykazuje on działanie przeciwwirusowe]. Natomiast zarówno w katarze jak i w kaszlu używano inhalacji z drzew iglastych. 

Dodatkowo zażywano zmielonych liści lebiodki pospolitej (Origanum vulgare) przy trudnościach
z oddychaniem jako tabaki.  



'Tabaka' z liści lebiodki


Przedstawione receptury oparte są na zastosowaniu wyżej wymienionych ziół w tradycyjnym lecznictwie ludności Karpat, o które można wzbogacić naturalne sposoby leczenia w zaciszu domowym. Bo okazuje się, że obok popularnego mleka czy miodu, lipy i czosnku są też zioła, które nie mniej są skuteczne. Ponadto poznanie ich właściwości może też być użyteczne w górskich wędrówkach, gdzie różne sytuacje zmuszą nas do sięgnięcia właśnie po taką pomoc ze strony natury. 


Czosnek niedźwiedzi, wierzono, iż niedźwiedzie nie chorują nigdy, bo jedzą go wiosenną porą...






*Przepisy są opracowane na podstawie publikacji naukowych jak i własnego doświadczenia, tak więc zalecana jest ostrożność przy ewentualnym zastosowaniu.
 ** Przy katarze wirusowym.


czwartek, 8 stycznia 2015

Bez Jemioły rok jest goły! Specjalny wpis noworoczny cz. 2

Jemioła z racji przypisywanych jej boskich przymiotów uważano od dawna za cudowną roślinę leczniczą. Wśród celtyckich druidów uchodziła za panaceum, odtrutkę na wszelkie trucizny zadane człowiekowi. Parafrazą jest kultowy magiczny napój Panoramixa, który bez jemioły nie posiadałby takich niezwykłych właściwości. Prześledźmy krótki zarys historyczny oraz zastosowanie
w medycynie obecnie tej dziwacznej rośliny. Postaram się nie przynudzać...


Hipokrates, ojciec medycyny zalecał np. stosowanie ziela w chorobach śledziony. 

 

Hildegarda z Bingen w swoich opisach zwróciła uwagę, na różnorakie działanie ziela w zależności od żywiciela z jakiego pochodzi. 
Jemioła z gruszy poprawiała poród. 
Jemioła z głogu lub jabłoni leczyła choroby psychiczne.  
Jemioła dębowa ponoć leczyła padaczkę.




W okresie renesansu jemioła była stosowana leczeniu gorączki, w krwawieniach z przewodu pokarmowego oraz jako środek przeciwrobaczy.


Na początku XX zauważono hipotensyjny wpływ wyciągów z jemioły. Używano ziela również
w krwawieniach macicznych, w migrenach oraz jako okład z jagód w postaci plastra przy neuralgiach twarzy.
W latach 30 - stych stwierdzono doświadczalnie, że wpływ hipotensyjny mają preparaty przygotowane ze świeżego ziela jemioły. 

Przez długi okres uważano, iż za działanie hipotensyjne odpowiada zawarta acetylocholina, ale ta podawana doustnie jest rozkładana przez enzymy trawienne. Także wszelkie wyciągi na gorąco lub alkoholowe powodują jej unieczynnienie.

W medycynie ludowej natomiast stosowano jemiołę jako środek przeciwkrwotoczny i w leczeniu raka - głównie zmian skórnych w postaci maści. 
Przeprowadzone badania na różnych osobnikach jemioły stały się podstawą do opracowania preparatu do injekcji – Iscador’u*^, polecanego w terapii chorób nowotworowych. 

Obecnie jemiołę w gotowych preparatach stosuje się przy nadciśnieniu oraz we wspomnianym leku Iscador, jest to zimny wyciąg wodny świeżego ziela jemioły, który nie niszczy zawartych w niej związków proteinowych, peptydowych,  polisacharydów. Wyciąg podawany jest podskórnie lub domięśniowo.

Aby tradycji stało się zadość oto krótki opis mechanizmu działania przeciwnowotworowego, za które odpowiedzialne są głównie lektyny (L1, L2,L3) oraz wiskotoksyny (I, II, III, IVb):

Lektyny (z grupy glikoprotein) zlokalizowane są na powierzchni błon komórkowych umożliwiając komórkom roślinnym kontakt, przyleganie, a przede wszystkim różnicowanie w tkanki. Różna budowa lektyn zapewnia specyficzność tkankową roślin i identyfikowanie określonej tkanki.

Podobne właściwości wykazują glikoproteiny powierzchniowe komórek zwierzęcych. Namnożone komórki nowotworowe odrywają się od macierzystego ogniska i są przenoszone z krwią i limfą. Gdy napotkają odpowiedni rodzaj tkanki, który rozpoznają dzięki glikoproteinom – przyłączają się do organu i ulegają intensywnym podziałom. Lektyny jemiołowe utrudniają ten proces, zmniejszając ryzyko przerzutu (metastazy). Dodatkowo mają wpływ immunostymulujący, aktywujący makrofagi, limfocyty T, NK i cytotoksyczne. Zwiększają produkcję martwiczego czynnika nowotworów TNF.
Posiadają działanie również przeciwdepresyjne przez zwiększenie uwalniania endorfin oraz przeciwbólowe.

Natomiast wiskotoksyny działają cytotoksycznie. Przy bezpośrednim oddziaływaniu na komórki rakowe niszczą je w krótkim czasie. Duże ilości wiskotoksyn występuje w świeżych owocach, w ich lepkim miąższu, stąd dawniejsze zastosowanie maści w leczeniu zewnętrznych zmian rakowych. 

W medycynie naturalnej jemioła wspomaga również leczenie łuszczycy i ciężkich form trądziku, stanów zapalnych skóry (także twarzy) oraz co nas najbardziej zainteresuje można nią leczyć odmrożenia.




Tutaj mały aneks do serii "Zgubiona apteczka", bowiem gdy właśnie zimą, gdy nie posiadamy odpowiednich środków można posłużyć się świeżymi owocami oraz tłuszczem (najlepiej smalcem) do sporządzenia maści:



Owoców i tłuszczu należy użyć w proporcjach 1:1. Sama maść ma działanie pobudzające krążenie, przeciw zapalne oraz przeciwbakteryjne.

Natura nie przestanie nas zaskakiwać. Zdawałoby się, że w okresie zimy i jesieni nie będzie można skorzystać z ziół jako pierwszej pomocy. A tu nie dość, iż jest coś rosnącego to i ratuje nas przed urazem typowym dla mroźnego czasu. 






*http://www.designandweb.net/01_MyHP/Fachinformation_Iscador.pdf
^ polecam również artykuły H. Różańskiego : http://rozanski.li/?p=473