Szukaj na tym blogu

wtorek, 18 sierpnia 2015

Survivalowy Hyde Park




     +





Wszystkich Wkręconych w Zielone oraz entuzjastów survivalu zapraszam na skróconą wersję warsztatów z serii "Zagubiona apteczka" realizowanych w trakcie Survivalowego Hyde Park'u podczas VII Konwentu Survivalowego. Będą to 2 -godzinne zajęcia w niedzielne przedpołudnie 27 września w Zawadce Rymanowskiej.


Szczegóły:


wtorek, 21 lipca 2015

Zagubiona apteczka - edycja letnia.

Terenowe i praktyczne warsztaty, które pomogą nauczyć się jak wykorzystać pospolite rośliny podczas wędrówki szlakami jak i w dziczy.

Miejsce: Zawadka Rymanowska k. Dukli.  Mapa i dojazd: Tutaj 

Termin: 


22 - 23 sierpnia

Start 9:00 rano (sobota) 
Zakończenie 17:00 (niedziela)



Nocleg w warunkach turystycznych - na kojach z materacami lub w namiotach, wymagany własny śpiwór. Wyżywienie we własnym zakresie (jest dostęp do kuchni gazowej w chałupie oraz do lodówki, a w pobliskiej Dukli jest możliwość zjedzenia obiadu).

Ogólna tematyka warsztatów:
Ziołowe substytuty preparatów pierwszej pomocy w dolegliwościach:

  1. Ukąszenia przez owady;
  2. Urazy:
·         skaleczenia i krwawienia;
·         stłuczenia i siniaki;
·         otarcia, pęcherze;
·         opuchlizny, skręcenia.

  1. Oparzenia słoneczne i termiczne;
  2. Zatrucia pokarmowe i biegunki;
  3. Wzrok;
  4. Przeziębienie i bóle mięśniowe;
  5. Higiena  ciała i jamy ustnej;
  6. Choroby kobiece.

Dodatkowo nauka wykonania pokazowych prostych preparatów typu odwarów, naparów, maści, które mogą zastąpić gotowe z naszej apteczki (sposób przyrządzenia, proporcje,  zapoznanie  się
z barwą, zapachem, smakiem gotowego preparatu, w celu weryfikacji siły działania i dostosowania do potrzeby).

Plan zajęć (2 dni):

Dzień pierwszy. Część teoretyczna: spacery terenowe, zbiór ziół; wykład. 

Dzień drugi. Zajęcia praktyczne - wykonanie preparatów, sprawdzian praktyczny.

Koszt: 


350 zł/osobę dorosłą, dzieci w wieku 7-16 lat 260 zł/osobę

Koszt nie obejmuje kosztów noclegów oraz kosztów wyżywienia we własnym zakresie. 

Wpłata rezerwacyjna na konto firmy:

41 1020 5558 0000 8202 3074 5884
RSO Wojciech Jemioła
ul. Graniczna 1
38-100 Strzyżów

Z dopiskiem: "Zagubiona apteczka. Edycja sierpień 2015"

Po wpłacie proszę o wiadomość mailową podając adres i telefon kontaktowy w przypadku odwołania warsztatów. Adres mail: wkreconywzielone@gmail.com


Uwagi na koniec:

Prowadzący bierze odpowiedzialność za właściwe oznaczenie gatunków roślin. Gatunki przedstawione na warsztatach będą jednymi z pospolitszych i łatwymi do znalezienia nie tylko
w Polsce, czy Europie, ale i np. na tej samej szerokości geograficznej na świecie;]

Nie bierze jednak odpowiedzialności za indywidualne nietypowe reakcje alergiczne. (podczas próbowania naparów, odwarów, użycia bezpośrednio na skórę świeżych części roślin).

Prowadzący zastrzega sobie prawo do odwołania warsztatów z powodu zdarzeń losowych, w takim przypadku następuje rozliczenie z uczestnikami z wpłaconej kwoty, jednak prowadzący nie odpowiada za kupione bilety środków transportu.
Wszelkie pytania : wkreconywzielone@gmail.com

środa, 17 czerwca 2015

Spin off. Rośliny bogate w witaminę C cz. 2: Wiosna.

Nieco spóźniony post, jednak na pewno przyda się na kolejny okres wegetacyjny ;] Druga część
o dzikich roślinach bogatych w witaminę C, które dodatkowo mogą być użyte w różnych dolegliwościach - nie będę powielał informacji dostępnych na portalach - przy każdej roślinie będzie krótka charakterystyka związana z główną tematyką bloga - przydatności w różnych sytuacjach na szlaku i w dziczy.

Rzeźucha łąkowa




1. Gatunki rzeżuchy - łąkowej (Cardamine pratensis) oraz gorzkiej (C. amara) zawierają od 200 - 300 mg/100 g witaminy C. Zawierają olejek gorczyczny, który oprócz walorów smakowych wykazuje działanie antyseptyczne oraz przeciw pasożytnicze w przewodzie pokarmowym. 



2. Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea). 
Zawiera ok. 80 mg/100 g witaminy C. Jest cenną nowalijką wiosenną, ponieważ dodatkowo wspomaga oczyszczanie organizmu poprzez wzmożenie pracy wątroby. Najlepsze właściwości ma świeże ziele zrywane w maju. W naszych zagadnieniach survivalowych można go stosować jako środek odpędzający komary i meszki, jest skuteczny tak samo jak bodziszek cuchnący. 

Bluszczyk kurdybanek

3. Młode pędy trzech drzew iglastych: Jodły (Abies alba), świerku (Picea abies) oraz sosny (Pinus sylvestris) zawierają według opracowań ok 200 mg naszej witaminy (oczywiście na 100 g świeżych pędów). Pędy można pogryzać np. w trakcie marszu, mają słodkawo - kwaskowaty smak
i gaszą pragnienie. Starszych użyjemy do herbatki - jako samych lub w połączeniu np. z liśćmi lipy. Herbatka zaparzona z gałązek ma oczywiste działanie rozgrzewające, pobudzające krążenie (przez co szybciej usuwane są szkodliwe metabolity wytworzone podczas intensywnego marszu), wzmacniające pracę serca (lepsza wydolność) oraz nieznacznie wspomagające utlenianie kwasu mlekowego w mięśniach (tzw. zakwasy ;]).  


Sosna pospolita
Świerk pospolity
Jodła pospolita




4. Jasnota biała (Lamium album). 
W młodych liściach jest dość dużo witaminy C - do 280 mg/100 g. Są jadalne na surowo. Ponadto określam ją jako jedną z 'kobiecych' ziół, ponieważ odwar z kwiatów pozwala opanować nadmierne krwawienia miesiączkowe [bo przecież nie sami faceci mają fantazję łazić po głuszy;], w warunkach odludnych przygotowuje się go tak: 

Garść zebranych samych kwiatów zalać 1/2 naszego kubka [Więcej o kubku przy tym temacie] wrzątkiem, gotować ok. 5 minut, i pić kilka razy na dzień. 

Jasnota biała


5. Tasznik pospolity (Capsella bursa - pastoris)
Pospolite ziele, spokrewnione z kapustą, zawartość witaminy: nawet do 130 mg/100 g w młodych, wiosennych liściach [mają smak pomiędzy rzeżuchą a kapustą]. Charakterystyczne, sercowate owocki, choć w pewnych przypadkach można pomylić je z owockami tobołków polnych (Thlapsi pratense). Jednak nie jest to groźna pomyłka, bowiem młode liście tobołków też można jeść na surowo (owocków nie należy).

Tasznik jest kolejnym 'kobiecym ziołem' bowiem napary z ziela tamują wewnętrzne krwawienia (także uporczywe i przeciągające się krwawienia z nosa), a ponadto te same napary pite oraz zastosowane jako okłady na opuchlizny np. przy skręceniach, ukąszeniach. 

Tasznik pospolity
Tobołki polne

6. Przytulia czepna (Galium aparine) oraz inne gatunki [wszystkie jadalne na surowo, w smaku podobne do ogórka]. Witamina C w ilości 50 mg/100 g, w młodych, majowych pędach. Pędy te są lekko moczopędne, więc pogryzane po drodze przyspieszą dodatkowo usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii i szybszą regenerację organizmu po całodziennym wysiłku. 

Przytulia czepna

Wszystko to wygląda wspaniale, nic iść do lasu i buszować, zamiast łykać syntetyczne tabletki. Jednak nie do końca jest super, bowiem witamina C jest trudno dostępna z komórek roślinnych. A to za sprawą celulozowej ściany komórkowej, którą aby strawić potrzebowalibyśmy kilku żołądków, pierwotniaków oraz umiejętności długotrwałego przeżuwania. Jednak z drugiej strony sama witamina jak już się uwolni z rośliny jest otoczona pomocniczymi substancjami, które nie pozwolą jej się utlenić i dzięki temu jej przyswajalność wzrasta. Trzeba żuć, żuć na zdrowie ;]   









niedziela, 17 maja 2015

Warsztaty!!

Terenowe i praktyczne warsztaty, które pomogą nauczyć się jak rozpoznawać potrzebne rośliny oraz jak sporządzać z nich proste preparaty na różne dolegliwości na szlaku i w dziczy.

Miejsce: Zawadka Rymanowska k. Dukli.  Mapa i dojazd: Tutaj 

Termin wybiorą potencjalni uczestnicy warsztatów w ankiecie: Ankieta


Położenie chyży


Nocleg w warunkach turystycznych, na kojach z materacami, wymagany własny śpiwór. Wyżywienie we własnym zakresie (jest dostęp do kuchni gazowej w chałupie oraz do lodówki, a w pobliskiej Dukli jest możliwość zjedzenia obiadu).

Ogólna tematyka warsztatów:
Ziołowe substytuty preparatów pierwszej pomocy w dolegliwościach:

  1. Ukąszenia przez owady;
  2. Urazy:
·         skaleczenia i krwawienia;
·         stłuczenia i siniaki;
·         otarcia, pęcherze;
·         opuchlizny, skręcenia.

  1. Oparzenia słoneczne i termiczne;
  2. Zatrucia pokarmowe i biegunki;
  3. Wzrok;
  4. Przeziębienie i bóle mięśniowe;
  5. Higiena  ciała i jamy ustnej;
  6. Choroby kobiece.

Dodatkowo nauka wykonania pokazowych prostych preparatów typu odwarów, naparów, maści, które mogą zastąpić gotowe z naszej apteczki (sposób przyrządzenia, proporcje,  zapoznanie  się
z barwą, zapachem, smakiem gotowego preparatu, w celu weryfikacji siły działania i dostosowania do potrzeby).

Plan zajęć (2 dni):

Dzień pierwszy: spacery terenowe, zbiór ziół; wieczorem wykonanie preparatów.

Dzień drugi: mały sprawdzian praktyczny ;]

Uwagi na koniec:

Prowadzący bierze odpowiedzialność za właściwe oznaczenie gatunków roślin. Gatunki przedstawione na warsztatach będą jednymi z pospolitszych i łatwymi do znalezienia nie tylko
w Polsce, czy Europie, ale i np. na tej samej szerokości geograficznej na świecie;]

Nie bierze jednak odpowiedzialności za indywidualne nietypowe reakcje alergiczne. (podczas próbowania naparów, odwarów, użycia bezpośrednio na skórę świeżych części roślin).


Wszelkie pytania :  v.loranthus@gmail.com

sobota, 18 kwietnia 2015

Zgubiona apteczka cz. 4: Opatrunki, akt 1: Przedwiośnie i wczesna wiosna

Gdy w apteczce zabraknie nam podstawowych materiałów opatrunkowych to czym można je zastąpić? O tym pisałem już nieco przy okazji tematu: Zgubiona apteczka cz. 2: Urazy. To latem, gdy mamy  dostępność różnorodnych roślin. A co, w okresach, gdy praktycznie nic nie rośnie, lub dopiero zaczyna budzić się do życia? Oto lista roślin, którymi możemy się wspomóc.

1. Kora dębu (Quercus sp).

Przed rozwinięciem liści odwary z kory dębu skutecznie tamują krwawienia żylne, a także drobne tętnicze, działają przeciw zapalnie i odkażająco dzięki zawartym garbnikom. Więcej tu: Przeziębienie i rany. Jak sobie poradzić bez apteczki?

2. Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum). [oraz inne gatunki czosnku, np.: czosnek winnicowy (Allium vineale), czosnek zielonawy (Allium oleraceum)]

Jego liście i cebulki mają dość silne działanie bakteriobójcze i grzybobójcze dzięki związkowi allicynie, która powstaje podczas rozpadu alliiny. Jednak zastosowanie świeżych liści oraz cebulek bezpośrednio na rany może spowodować podrażnienie skóry. Najlepiej wygotować cebulki w wodzie ok. 30 minut. Liści można używać do podtrzymywania okładów właśnie z cebul czosnku lub młodych pędów pokrzywy. Roślina chroniona w Polsce, zrywać nie można.*

3. Młode pędy pokrzywy (Urtica dioica, U. urens).  

Zawierają witaminę K, która odpowiada za procesy krzepnięcia krwi. Dlatego zgniecionym zielem [gdy długo je 'pomiętosimy', to pozbawimy właściwości parzących] można tamować krwawienia. Dodatkowo można zanurzyć w odwarze z kory dębu i stosować jako okład na ranę.











Rośliny i liście pomogą nam podgoić rany gdy do pomocy medycznej mamy daleko. Opatrunek taki można obwiązać np. kawałkiem sznurka lub sznurówką. A do tego stanowią trochę lepszą alternatywę do np. brudnego kawałka tkaniny, który w ekstremalnej sytuacji posłużyłby nam zamiast bandaża... 





*osobiście jednak użyłbym, gdy nie miałbym innego wyjścia.




czwartek, 2 kwietnia 2015

One-shot II. Gotowe preparaty przydatne w dziczy: Maści wszelkiej maści.

Będzie to trochę subiektywny wpis o gotowych maściach, które przysłużą się nam na szlaku górskim, poza min oraz w trakcie dłuższych wypraw gdzie będziemy narażeni na urazy, odmrożenia, oparzenia...
Oczywiście maści raczej kojarzą nam się z dodatkową wagą przy ekwipunku, jednak te przedstawione poniżej zostały wybrane ze względu na szeroki zakres oraz wydajność i ekonomię [niska cena] stosowania, a także możliwość niestandardowego użycia w warunkach survivalowych.  

1. Maść z witaminą A:



  • waży 20 - 30 g;
  • ma działanie regenerujące, nawilżające;
  • stosowanie (wg ulotki) w otarciach naskórka, odparzeniach, tzw. 'zatarciu silnika' czyli odparzeń w okolicy pachwin, odmrożeniach i oparzeniach I°, ochronnie na mróz i wiatr, na usta i twarz;
  • jest bardzo wydajna - tubka może wystarczyć nawet na rok.




Zastosowanie niestandardowe: maść możemy 'wzmocnić' dodając zmiażdżonych świeżych liści babki lancetowatej, krwawnika, nostrzyka żółtego, oraz drobno pokrojonego lub zeskrobanego korzenia żywokostu*. Dodatkowo może nam posłużyć jako podłoże zamiast tłuszczu zwierzęcego,
o którym była mowa na filmiku "Jak przygotować prostą maść w warunkach survivalowych?" 


2. Tormentiol:


  • waga 20 g;
  • skład: wyciąg z kłącza pięciornika, tetraboran sodu, tlenek cynku, ichtiol;
  • ma działanie bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze [słabe] przeciw obrzękowe przeciw zapalne, ściągające, wysuszające;
  • stosowanie (wg ulotki): drobne rany, ropiejące i źle gojące się rany, wypryski;
  • jest równie wydajny jak maść z wit. A.




Zastosowanie niestandardowe: maść niegdyś używano do leczenia odmrozin^, oparzeń
i odmrożeń I i II°. A gdy nie posiadamy nowoczesnych opatrunków na oparzenia 
(np. hydrokoloidowych), smarujemy cienką warstwą zmienione miejsce na skórze i nakładamy jałowy opatrunek. 


3. Maść tranowa: 

  • 20 g;
  • zawiera tran z naturalnymi wit.: A, D, E;
  • działa regenerująco;
  • zastosowanie: oparzenia, odmrożenia, ropiejące rany;
  • dość kłopotliwa na szlaku, szybko jełczeje. 




Maść, którą możemy zabrać w warunkach zimowych na odmrożenia i odmroziny, jest jednak kłopotliwa gdy jest cieplej. Dlatego możemy ją zastąpić kapsułkami tranu do połykania, ważą dużo mniej i stanowią jednorazowe dawki w przypadku oparzeń - stosujemy [wyciskając zawartość] same lub wraz z tormentiolem czy maścią z wit. A.



^Odmroziny - to mało znane (być może ze względu na łagodny charakter), ale przewlekłe następstwa wpływu zimna na skórę. Są efektem działania temperatury umiarkowanie niskiej (np. 5-10°C), ale przez długi okres czasu. Ich powstawaniu sprzyja duża wilgotność powietrza. Na tę dolegliwość cierpią najczęściej osoby młode, ze słabym krążeniem krwi w kończynach. Odmroziny mają charakter zmian zapalnych skóry i najczęściej przybierają postać guzowatych, ciastowatych uwypukleń. Niektórzy przyrównują wygląd i konsystencję tych zmian do plasteliny. Zmiany te zwykle są najbardziej dokuczliwe w chłodnych porach roku (bolą i swędzą), ale mogą dawać dolegliwości nawet w okresie letnim. 


4. Tribiotic: 

  • małe saszetki 1 g - lekkie i poręczne;
  • skład: 3 antybiotyki: bacytracyna, neomycyna i polimyksyna B;
  • antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo;
  • na wrzodziejące rany, oparzenia;
  • wady: 
a) nie można stosować dłużej na jedno miejsce, do 7 dni
(w przeciwieństwie do powyższych maści) - może wystąpić oporność na leczenie szczepów bakterii i grzybów;

b) mogą wystąpić reakcje alergiczne.


5. Dermatol.

Wprawdzie nie maść, a proszek, lecz świetnie wpasowujący się w tematykę ran i kompaktowości preparatów.

Zawiera galusan bizmutowy i może posłużyć nam jako środek odkażający, osuszający, ściągający
i przeciwzapalny na rany sączące się i ropne, zadrapania, przy krwawieniach. Przy czym jest szybki
i dość wygodny w użyciu. No i lekki.




Można go domieszać do np. maści z witaminą A, aby uzupełnić i wzmocnić jej działanie.

  Przy ranach i urazach te przedstawione środki sprawdzą się bardzo dobrze jako składnik naszej podręcznej apteczki. Są lekkie, nie zajmują dużo miejsca oraz szybkie i proste w użyciu [tribiotic, dermatol] zasypać, posmarować i można działać dalej. W przypadku oparzeń i odmrożeń zwykle mamy w apteczce właśnie nowocześniejsze opatrunki hydrokoloidowe lub z antybiotykami, które są jałowe i nie będą stanowić zagrożenia zakażania rany. Jednak są też stosunkowo ciężkie, oraz trzeba je zmieniać codziennie, co jest dość kłopotliwe, gdy jesteśmy na dłuższym wyjeździe i nie mamy dostępu do apteki. A zanim wymyślono takie opatrunki bazowano właśnie na takich maściach, które i teraz mogą spełnić doskonale swoje zadanie zwłaszcza w warunkach survivalowych.   






*O ich zastosowaniu patrz temat: Zagubiona apteczka cz. 2: Urazy

wtorek, 24 marca 2015

Spin-off. Video-suplementacja.


Jest to małe uzupełnienie tematu: Spin off. Rośliny bogate w witaminę C cz. 1: Przedwiośnie. Wykonanie prostej maści w warunkach survivalowych. 

Zapraszam na pierwszy nieśmiały filmik ;] 




Małe uzupełnienie: Filmik jest instruktażem jak wykonać maść. Pada tam sugestia o tłuszczu zwierzęcym jako podstawie do maści pozyskanym z upolowanej zwierzyny. Wiadomo oczywiście,
że jest to wariant czysto teoretyczny ;] Na większości wyjazdów i wypraw mamy styczność z jakąś cywilizacją [choć nie od razu ze sklepem] i możemy uzyskać tłuszcz, np smalec wieprzowy^. Jeśli nie ma i takiej możliwości, a przecież nie będziemy ganiać po lesie z dzidą na dzika, możemy użyć np maści, które posiadamy przy sobie - np z witaminą A. A jeśli nie mamy i takiej maści, to zebrane zioła możemy:

a) kwiatostan stokrotki zagotować i zaparzyć, i przykładać
b) gwiazdnicę utrzeć i przykładać.

^smalec wieprzowy jest uważany za jeno najlepszych baz do uzyskania maści, bowiem doskonale absorbuje czynne składniki roślinne, oraz głęboko wnika przez skórę, przenosząc te składniki. Dzieje się to dlatego, iż jest bardzo zbliżony struktualnie do tłuszczu wytwarzanego przez nasze ciało.  

piątek, 20 marca 2015

One-shot. Gotowe preparaty przydatne w dziczy: Dentosept

Nieco niestandardowy wpis o gotowym preparacie, który przez swoją wielozadaniowość może doskonale uzupełnić ekwipunek zabierany na wszelkie wyjazdy i wyprawy. Zwłaszcza te survivalowe. Oraz odciąża plecak z kilku innych medykamentów.


DENTOSEPT

1. Wygląd i skład.

 Zawiera wyciągi z:

  • rumianku
  • tataraku
  • kory dębu
  • tymianku
  • mięty pieprzowej
  • szałwia
  • arnika
  • 60 - 70% etanol (jest też istnym składnikiem, o czym później)

Występuje w poręcznych buteleczkach 50 ml, które nie zajmują dużo miejsca i ta ilość wystarcza na kilka dłuższych wyjazdów. Minusem jest ciężar butelki szklanej, ale łatwo można ją zastąpić plastikową butelką*.

2. (Nie)konwencjonalne zastosowanie:

a) rany  

Jak sama nazwa wskazuje służy przy różnych stanach zapalnych w jamie ustnej, do płukania. Jednym słowem odkażająco na błony śluzowe. Można go zastosować również na skórę, a w końcu to też powłoka ciała. 

Zioła wchodzące w jego skład mają działanie bakteriobójcze, grzybobójcze oraz tamujące krew [zasługa głównie tymianku, dębu, szałwii, tataraku oraz właśnie etanolu^] z powodzeniem można używać przy wszelkich zadrapaniach, krwawieniach żylnych (nawet tych obfitych), otarciach, ranach kłutych, ciętych itp. Używamy zarówno do oczyszczenia rany (przemycia) oraz nasączamy opatrunek**.

^tutaj mała dygresja - potocznie mówi się, że etanol ma działanie odkażające. Owszem, ale przy stężeniu ok. 70 %. Spirytus 96% już nie odkaża tak skutecznie, bowiem tylko wyciąga wodę z komórek bakterii, a te mogą wrócić do życia przy odpowiednich warunkach. Etanol 70% niszczy ściany komórkowe powodując rozpad komórek.

Patent na odparzenia i pęcherze:

Dentosept + zwykłe płatki kosmetyczne lub tampon. Nasączamy i przykładamy na ranę. Można nosić cały dzień, a potem zmienić. 
Pęcherz możemy przekłuć sterylną igłą i też przyłożyć taki opatrunek. Dobrze jest użyć wtedy dentoseptu A.

Zawiera benzokainę, która uśmierzy ból. Co jest ważne, gdy nie mamy możliwości przerwania marszu.

b) oparzenia I° i odmrożenia

Gdy nie posiadamy specjalnych środków, a mamy pod ręką właśnie dentosept, można go wtedy użyć. Przemywamy kilkakrotnie w ciągu dnia, ale nie owijamy po przemyciu, pozostawiamy do wyschnięcia.

c) opuchlizny

Przykładamy go na miejsca po ukąszeniach owadów, siniaki, stłuczenia, zwichnięcia, a także tam gdzie swędzi i piecze. [ukojenie zawdzięczamy arnice i rumiankowi]

d) zatrucia pokarmowe, biegunki

Gdy nie mamy wyboru można ratować się wypijając kilkakrotnie (4-5 razy) w ciągu dnia nierozcieńczony z wodą, 15 ml [z miarki dołączonej do opakowania].

3. Czy można go wzmocnić?

Na koniec polecam pewną metodę, którą stosuję sam - dentosept (ten zwykły, nie 'A') mieszamy pół na pół z innym preparatem, salviaseptem:


Salviasept ma zbliżony skład do dentoseptu i moją subiektywną opinią ich mieszanka działa skuteczniej.

Przedstawione zastosowania są diametralnie różne od tych na ulotce, co może wydać się zaskakujące, ale czy właśnie techniki survivalu nie polegają na doszukiwaniu się niezwykłych zastosowań w zwykłych przedmiotach...



* choćby taką: http://liliafarby.pl/index.php?271,pl_butelka-plastikowa-50ml
**jeśli mamy, inaczej patrz temat : Zagubiona apteczka cz.2: Urazy







niedziela, 15 marca 2015

Spin off. Rośliny bogate w witaminę C cz. 1: Przedwiośnie.

Skoro wpisy mają postać telenoweli o ziołach surwiwalowych to nie może zabraknąć spin offu.* Zwykle przedwiośnie i witamina C kojarzy nam się z tą roślinką:


czyli pieprzycą siewną (Lepidium sativum), zwana popularnie rzeżuchą, pochodzącą jednak
z Bliskiego Wschodu. Jednakże wymienione niżej gatunki, wybrane dlatego, iż występują pospolicie
w naszym kraju i właśnie teraz wznawiają wegetację, mają wysoką zawartość tej witaminy 
[młode części roślin zawierają dużo witaminy C, ponieważ jej synteza zachodzi głównie w chloroplastach] oraz mogą posłużyć jako uzupełnienie diety tak jak Wielkanocna rzeżucha. Ponadto, co jest istotne dla naszego głównego tematu niektóre z nich posiadają właściwości lecznicze i mogą być użyte przy urazach. 

1. Ziarnopłon wiosenny (Ficaria verna).

















Zawiera ok 500 mg/100g witaminy C. Zbiera się młode liście, jeszcze przed kwitnieniem, ponieważ potem tworzy się niebezpieczny alkaloid ranunkulina (jej aglikony mogą prowadzić do przekrwienia płuc).  Liście można na jeść na surowo lub poddać krótkiej obróbce termicznej. 

2. Czosnek niedźwiedzi (Alium ursinum).


Zawiera ok. 7,7 mg/100 g (cebule), 1,4 mg/100 g (liście). Opisywać zastosowania raczej nie potrzeba**. Jedyna uwaga(!): Roślina chroniona, więc można pozyskiwać go jedynie z upraw. 
Zastosowanie w urazach:

Liście lub cebulki można zmiażdżyć i dodając tłuszcz [np. smalec] uzyskać maść - jedną część na 2 części tłuszczu. Maść można użyć przy zaropiałych i trudno gojących się ranach.

3. Czosnaczek pospolity (Alliaria petiolata).

















Witamina C w ilości 170 mg/100 g. Jest to roślina spokrewniona z chrzanem, więc posiada (oprócz walorów smakowych) właściwości lecznicze - bakteriostatyczne i przeciwgrzybicze. 

Może być użyty podobnie jak zioła opisane we wpisie o urazach, oczywiście w postaci świeżej, zmiażdżonych liści lub jako opatrunek podobnie jak liść chrzanu.  

4. Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica).


Wysoka zawartość witaminy C w świeżym zielu - od 100 do 600 mg/100 g. Młode liście najlepiej spożywać na surowo, w sałatkach wiosennych, lub wycisnąć sok (np. w ręcznej maszynce do mięsa). 

Świeże, zmiażdżone liście można użyć podobnie jak liści krwawnika do tamowania krwotoków żylnych oraz w drobnych skaleczeniach. 

5. Gwiazdnica pospolita (Stellaria media).
















Ilość witaminy - 200 - 300 mg/100g. Roślina w zasadzie zielona przez cały rok. Można ją zbierać podczas łagodnych zim. Jednak należy unikać jedzenia jej na surowo w dużych ilościach, bowiem zawiera saponiny (które hemolizują czerwone krwinki). Najlepiej wrzucić na chwilę do wrzątku lub okazjonalnie do np. jajecznicy. *** Nas interesuje również przez to, że można ją używać przy opatrywaniu ran:

Garść ziela zaparzamy w naszym kubku wrzątku [patrz Zgubiona apteczka cz. 3: Przeziębienie, akt 1: Na bezdrożach] ok. 10 - 15 minut. Do przemywania ran i okładów.

Zmiażdżone ziele mieszamy pół na pół ze smalcem [lub maścią, którą mamy pod ręką np. z witaminą A] i smarujemy drobne albo gorzej gojące rany.

Tutaj uwaga (!): Gwiazdnicę można pomylić z możylinkiem trójnerwowym, choć taka pomyłka nie jest specjalnie niebezpieczna, ponoć jest bardziej gorzki w smaku*** Możylinek ma trzy równoległe nerwy w liściu, natomiast gwiazdnica rozgałęziające się z jednego punktu w 'drzewko'.

Gwiazdnica                         Możylinek


6. Stokrotka pospolita. (Bellis perennis).


Nieco mniej witaminy C - ok. 30 mg/100 g. Kwiaty i liście oczywiście można spożywać na surowo. 

Zastosowanie przy ranach:

Garść ziół na kubek wrzątku. Parzyć 10-15 min. Do przemywania ran i okładów również na trudno gojące się rany.

Kwiatostany (garść) zalać roztopionym smalcem, ogrzewać na łaźni wodnej (w drugim naczyniu z wodą) ok 2-3h. Przecedzić, pozostawić do zastygnięcia. Używać w podobnych przypadkach jak wyżej.

7. Szczawik zajęczy (Oxalis acetosella).


Witamina C - 50-80 mg/100 g. Kwaskowaty świeży, po zaparzeniu daje orzeźwiający napój.
W większych ilościach lub często może być przyczyną zaostrzeń stanów zapalnych stawów w dnie moczanowej oraz odkładania się kamieni nerkowych, ze względu na kwas szczawiowy. 

Napar przy gorączce: dwie łyżeczki ziół (świeżych) zalać 1/4 l wrzątku [pół naszego kubka], parzyć 10 - 15 minut. Pić ciepłe.

Szczawik można również żuć przy stanach zapalnych dziąseł.

8. Chrzan pospolity (Armoracia rusticana).


Witamina C - ok. 300 mg/100 g. Jego nie trzeba przedstawiać. Właśnie na przedwiośniu pozyskujemy korzeń, oczywiście jak wiemy gdzie rośnie... Jednak oprócz popularności w okresie Wielkanocy można go zastosować na szlaku, w warunkach terenowych:

Wymyty surowy korzeń skrobiemy jak najdrobniej. Łączymy z rozgotowanym (lub upieczonym na ognisku) kłączem pałki wodnej lub korzeniem łopianu w proporcji 1/3 chrzan :  2/3 pałka wodna lub łopian. Mieszamy do jednolitej konsystencji. Papkę stosuje się miejscowo przy nerwobólach, postrzyknięciach, przeciążeniach kręgosłupa, bólach kolan i stawów. W przypadku nerwobóli twarzowych 1/4 chrzanu i 3/4 pałki. Papkę przykładamy na wcześniej natłuszczone miejsce do uzyskania przekrwienia maksymalnie 5 - 10 min. 

Rośliny te poza walorami smakowymi stanowią pomniejszą alternatywę dla gatunków, za pomocą których możemy się ratować przy urazach, a które są dostępne podczas głównego okresu wegetacji w klimacie europejskim. Zdecydowanie krócej można je pozyskiwać (np.: czosnaczek kwitnie jedynie ok. miesiąc) i nie mają też aż tak wielokierunkowego działania jak np. babka lancetowata...

P.S. Pieprzyca (rzeżucha) zawiera ok 60**** mg/100 g witaminy C, więc chyba warto popróbować tych innych źródeł...





*Nie tylko Hollywoodzkie wytwórnie, ale i Autor podąża za tą modą. [przyp. Red.] 
**Kto próbował ten wie. Nie da się przecenić ;] [przyp. Autora] 
*** Za Łuczajem, Dzika Kuchnia.
**** Popularny Rutinoscorbin zawiera 100 mg witaminy C (w jednej drażetce). [przyp Autora]

niedziela, 11 stycznia 2015

Zgubiona apteczka cz. 3: Przeziębienie, akt 2: U karpackiej powały

W przeciwieństwie do 'survivalowych' metod przedstawionych w poprzednim wpisie o przeziębieniu, przyjrzymy się ziołom, które wymagały zbierania i przygotowania dużo wcześniej, tak aby mogły służyć przez okres jesienno - zimowy. Jakie więc zioła oprócz znanej lipy, czosnku (oraz miodu) używała do leczenia gorączki i bólu gardła ludność Karpat - Łemkowie, Bojkowie czy huculscy górale? O ile w ogóle ci twardzi ludzie mieli takie przypadłości...


Wpis będzie zawierał także przepisy* jak zastosować daną roślinę również w naszych, 'szybkich' czasach.  Ale przecież można pójść do apteki i kupić syrop na kaszel, czy tabletki do ssania i nie bawić się w parzenie ziółek. Czy te stare przepisy, wymagające poświęcenia pewnej dozy czasu,
a też nieraz jakoby celebrowania podczas zażywania są aż tak warte uwagi? Tak. Chociażby dlatego, że pozwalało to na odpoczynek i wyciszenie organizmu, co miało właśnie zbawienny wpływ na szybkość zdrowienia.



Dzika róża



1. Na ogólne objawy grypy i przeziębienia stosowano oczywiście napary z kwiatów napotnej lipy (Tilia sp.) oraz liści babki lancetowatej działającej przeciw zapalnie i osłaniająco gardło. Do tego często dodawano ziela macierzanki(Thymus sp.)  Pito to z miodem i zmielonymi owocami dzikiej róży. 


Macierzanka zwyczajna


Oto przykład takiej mieszanki:


  • liść babki - 1 łyżeczka
  • kwiatostan lipy - 1 łyżeczka
  • ziele macierzanki - 1 łyżeczka


To zalać wrzątkiem 1/4 l. Parzyć 15 min. Pić z dodatkiem łyżki zmielonych owoców róży i osłodzone łyżką miodu 3 x dziennie.


Zamiast lipy i babki stosowano czasem zamiennie ziele bratka polnego (Viola tricolor) nawłoci pospolitej (Solidago virgaurea): 

  • ziele nawłoci - 1 łyżeczka
  • ziele bratka - 1 łyżeczka
  • ziele macierzanki - 1 łyżeczka
Zalać wrzątkiem 1/4l. Parzyć 15min. Pić 3x dziennie, ale bez miodu. Można dodać łyżkę owoców róży.


2. Na ból gardła stosowano płukanki z liści olszy czarnej (Alnus glutinosa) lub liści leszczyny (Corylus) lub okłady z wywaru głowienki (Prunella vulgaris):
Olsza czarna

Głowienka pospolita


Łyżkę (stołową) ziół zalać 1/4 litra wody, zagotować. Odstawić do naciągnięcia 20 min. Płukać kilka razy dziennie. 











3. Na gorączkę były w użyciu zioła działające przeciw zapalnie, wygrzewająco, napotnie - znana
z poprzedniego wpisu wiązówka oraz kora wierzby, a także czarny bez (Sambucus nigra):



Bez czarny

  • kwiat wiązówki - 2 łyżeczki
  • kora wierzby - 1 łyżeczka
  • kwiat bzu - 1 łyżeczka
Korę wierzby zalać 1/4 l wody, zgotować, gotować 10 min. Odstawić, dodać resztę ziół, odstawić do naciągnięcia 15 min. Pić ciepłe 3-4 razy dziennie.





Kora wierzby








Także wyżej opisana mieszanka z bratkiem i nawłocią ma działanie przeciwgorączkowe.


Nawłoć pospolita
Bratek polny





W gorączce i towarzyszącym jej kaszlu stosowano kwiaty koniczyny białej lub łąkowej, które miały działanie również przeciw zapalne ale i wykrztuśne:


 


4-6 suszonych główek koniczyny zalać 1/4 l, ogrzewać do zagotowania. Odstawić do naciągnięcia 15 min. Pić ciepłe 3 x dziennie z łyżką miodu.


4. Na kaszel mokry [zaczynający się głównie w początkowej fazie choroby] lub suchy
[jako pozostałość po chorobie, gdy ośrodek odruchu kaszlu jest nadal pobudzony] również były skuteczne zioła, [i jak się okazało właśnie one, pochodzące z medycyny ludowej są teraz ogólnie dostępne w aptekach]. Pierwiosnek (Primula sp.), podbiał (Tussilago) czy rosiczka (Drosera sp.), nazwy tych ziół  mogą skojarzyć nam się od razu.


Pierwiosnka wzniesiona





Stosowano przede wszystkim kwiat w kaszlu mokrym, przy zaleganiu wydzieliny.

2 łyżeczki suszonych ziół zalać 1/4 l. zimnej wody, zagotować. Odstawić do naciągnięcia 5min. Pić ciepłe z łyżką miodu.















Podbiał pospolity

Podbiału również używano raczej jako pojedynczego zioła, suszonego kwiatu. Proporcje do przyrządzenia są identyczne jak w przypadku pierwiosnka.

Natomiast rosiczkę stosowano bądź w formie nalewki (rosolisu) lub w naparach, jej działanie jest silniejsze, bowiem blokuje odruch kaszlu oraz działa rozkurczowo i przeciw gorączkowo. Oprócz nalewki w użytku były wywary z ziela, a dawkowano je w kroplach. W Polsce rosiczka jest pod ochroną i zbierać jej nie wolno.


Rosiczka okrągłolistna



Poza tymi ziołami stosowano również teraz już zapomniane -  mak polny (Papaver rhoeas), dzięgiel leśny (Angelica sylvestris), miodunka (Pulmonaria obscura) czy tojeść rozesłana (Lysimachia nummularia).


Miodunka ćma
 
2 łyżeczki ziela zalać 1/4 l wrzącej wody, parzyć 15min. Pić 3 x dziennie ciepłe z miodem. 


Tojeść rozesłana
Identycznie można zastosować tojeść.



Metodą łagodzącą kaszel mokry było podawanie ucieranych orzechów laskowych z miodem. Ponadto stosowano inhalacje z drzew iglastych, sosny jodły czy świerka. Aby przyspieszyć wydalanie zalegającej wydzieliny można zastosować kąpiele lecznicze:

Gałązki z igłami gotować w 5 l wody (ciasno wyłożone w garnku) przez 10 - 15 min., ostudzić i dodać do wody w wannie tak aby móc całkiem się zanurzyć. Brać kąpiel ok. 20 min.   

 Na kaszel suchy był w użyciu oprócz lipy i babki także ślaz (Malva sylvestris). Stosowano liście oraz kwiaty:

  • liść/kwiat 2 łyżeczki
  • lipa 2 łyżeczki
  • babka 2 łyżeczki
Mieszankę zaparzać 1/4l wrzącej wody 15 min. Pić cieple 4-5 razy dziennie.


 

Oczywiście był też znany popularny i dziś syrop z pędów sosny, z tą różnicą, iż pędy zalewano miodem.



5. Katar. Jak wiadomo leczony trwa 7 dni, a nie leczony tydzień**. Tutaj ludy Karpat też mieli swoje sposoby.

Głównie stosowano napary z kwiatów bzu czarnego [ostatnio potwierdzono, że wykazuje on działanie przeciwwirusowe]. Natomiast zarówno w katarze jak i w kaszlu używano inhalacji z drzew iglastych. 

Dodatkowo zażywano zmielonych liści lebiodki pospolitej (Origanum vulgare) przy trudnościach
z oddychaniem jako tabaki.  



'Tabaka' z liści lebiodki


Przedstawione receptury oparte są na zastosowaniu wyżej wymienionych ziół w tradycyjnym lecznictwie ludności Karpat, o które można wzbogacić naturalne sposoby leczenia w zaciszu domowym. Bo okazuje się, że obok popularnego mleka czy miodu, lipy i czosnku są też zioła, które nie mniej są skuteczne. Ponadto poznanie ich właściwości może też być użyteczne w górskich wędrówkach, gdzie różne sytuacje zmuszą nas do sięgnięcia właśnie po taką pomoc ze strony natury. 


Czosnek niedźwiedzi, wierzono, iż niedźwiedzie nie chorują nigdy, bo jedzą go wiosenną porą...






*Przepisy są opracowane na podstawie publikacji naukowych jak i własnego doświadczenia, tak więc zalecana jest ostrożność przy ewentualnym zastosowaniu.
 ** Przy katarze wirusowym.